Góra Kościuszki, 2006, fot. Šrotíř DavidW drodze na Górę Kościuszki, 20 IV 2011, fot. Bartlomiej WroblewskiNa szczycie Góry Kościuszki, 20 IV 2011, fot. Bartlomiej Wroblewski

Kościuszko

Weekend w Australii

Do Australii na weekend się nie przylatuje. Za daleko, za drogo, nie warto. Jednak w drodze po Koronę Ziemi i to się zdarza… Tak było w moim przypadku, gdzie Góra Kościuszki stała się epizodem w wyprawie na Papuę. Niby zresztą nie było to konieczne, wszakże najwyższym szczytem Australii i Oceanii jest Piramida Carstensz, ale – prawnik powiedziałby z procesowej ostrożności, wielu rodaków z pobudek patriotycznych, a dla podróżnika każdy pretekst  jest dobry – skoro nadarzyła się okazja warto było zobaczyć kilka kangurów, Sydney, Alpy Australijskie i przespacerować na najwyższy szczyt kontynentu.

Mount Kozyjusko

Góra Kościuszki (ang. Mount Kosciuszko) to najwyższy szczyt Australii. Wznosi się na wysokość 2.228 m n.p.m. Leży w Górach Śnieżnych w Alpach Australijskich. Znajduje się w Nowej Południowej Walii na terenie Parku Narodowego Kościuszki.

Zapewne pierwszymi zdobywcami Góry Kościuszki byli rdzenni mieszkańcy Australii – Aborygeni. Pierwszego udokumentowanego wejścia na górę dokonał 12 marca 1840 r. polski podróżnik i odkrywca Paweł Edmund Strzelecki. Jak kilkanaście dni później napisał do gubernatora Nowej Południowej Walii:

Szczególny widok tego wierzchołka uderzył mnie tak silnie przez swe podobieństwo do kopca w Krakowie, usypanego na grobie bohatera narodowego Kościuszki, że choć w cudzym kraju, na cudzej ziemi, ale wśród ludu ceniącego wolność i jej obrońców, nie mogłem powstrzymać się od tego, żeby nie nadać górze nazwy Mount Kosciusko.

Odnośnie tego, czy rzeczywiście to Paweł Strzelecki jako pierwszy zdobył i opisał Górę Kościuszki pojawiają się niekiedy wątpliwości. Padłem ich ofiarą i przygotowując pierwszą wersję tekstu napisałem „Później okazało się jednak, że wierzchołek zdobyty i nazwany przez Strzeleckiego jest nieco niższy od sąsiedniej góry Mount Townsend. Władze Nowej Południowej Walii wykazały się jednak taktem i by nie mieszać ludziom w głowach zamieniły nazwy gór. Tak, że wcześniejsza Mount Kosciusko nosi dziś nazwę Mount Townsend, a wcześniejsza Mount Townsend to dzisiejsza Mount Kosciuszko. Albo odwrotnie… W każdym razie Góra Kościuszki pozostaje najwyższą na kontynencie.”

Jakiś czas potem dowiedziałem się, że w związku z rozpowszechnianiem takich podobno nieprawdziwych wiadomości powołano stowarzyszenie Mount Kosciuszko Inc. z siedzibą w Perth. Jednym z celów organizacji jest walka o zachowanie prawdy historycznej o górze, jej zdobywcy oraz nadanej przez niego nazwy (www.mtkosciuszko.org.au).

Kontrowersje dotyczą bowiem obecnie przede wszystkim nazwy szczytu. Podobno Strzelecki nadał mu nazwę od zangielszcoznej wersji nazwiska „Kościuszko”, której on sam używał w czasie pobytu w Stanach Zjednoczonych tj. „Kosciusko”. W latach 90-tych XX wieku Komisja Nazw Geograficznych Nowej Południowej Walii zmianieła nazwę na „Mount Kosciuszko”. Natomiast odrzucono nadanie polskiej, ale trudnej dla Australijczyków pisowni „Mount Kościuszko”.  Australijska wymowa nazwy w przybliżeniu brzmi „Mount Kozyjosko”. To nie wszystkie perypetie z nazwą. W związku z tendencją do aborygenizowania nazw nadanych przez białych osadników, od 2000 r. wysuwany jest kolejny pomysł zmiany nazwy góry. Jego przeciwnicy wskazują, że przed odkryciem przez Strzleckiego szczyt ten, jak i otaczające wierzchołki nie miał żadnej lokalnej nazwy. Dlatego mieszkająca w Australi Polonia stanowczo sprzeciwia się takim próbom. Więcej na ten temat można dowiedzieć się na stronie wspominanego Stowarzyszenia Góra Kościuszki.

Alarm w Jindabyne i wejście na Górę Kościuszki

Ponieważ o samej wspinaczce, o czym za chwilę, niewiele można powiedzieć, przytoczę historię mojego telefonu komórkowego NOKIA E72, który wniósł nieco ożywienia w ospałą atmosferę pobliskiego miasteczka Jindabyne tego samego ranka, kiedy wchodziłem na Mount Kozyjosko.

A było to tak. Dzień wcześniej już po zmroku dotarłem autobusem z Canberry do Coomy, niewielkiego miasteczka oddalonego kilkadziesiąt kilometrów od Jindabyne, które z kolei leży na drodze do Thredbo, skąd rozpoczyna się wędrówkę na Górę Kościuszki. Szczęśliwie się złożyło, że po jednego z pasażerów z Jindabyne wyjechała żona. Oszczędziło mi to kłopotu, gdyż z uwagi na brak transportu publicznego, przejechanie tego odcinka sprawia nieco trudności turystom. Mili Państwo z dwojgiem jeszcze milszych dzieci odwiozło mnie do hotelu w Jindabyne. Niestety zostawiłem w ich samochodzie telefon komórkowy a z nim możliwość kontaktu z krajem przez kolejne tygodnie podróży… Nie pamiętałem ani imion moich dobrodziejów, ani marki samochodu, nie znałem oczywiście także nazwiska. Sporo o nich jednak wiedziałem, że w Jindabyne mieszkają od niedawna, że mężczyzna był wyższy a kobieta niższa, że lubią jeździć na nartach, że nie przepadają za pizzą, że córeczka lubi się bawić z braciszkiem… Następnego dnia rano uznałem więc za stosowne odwiedzić i powiadomić instytucje powołane do działania w takich przypadkach: policję, straż pożarną, lekarzy w przychodni, stomatologa w gabinecie, przedszkole, wszystkie sklepy w miasteczku… Lokalne radio obiecało nadać specjalny komunikat w tej sprawie. Na szczęście o godz. 11.00 mili Państwo pojawili się w hotelu i oddali telefon, który rano znaleźli. Trudno uwierzyć, ale w 3.000-ym miasteczku nikt ich nie znał. Nikt ich nie znał do czasu mojego przyjazdu. O godz. 11.00 znali ich już wszyscy. Mnie także…

A co do Góry Kościuszki, to nie trafiłem najlepiej. Kwiecień w Alpach Australijskich to późna jesień w Polsce. Gdy 2o kwietnia o godz. 12.00 dotarłem w Thredbo, pogoda była deszczowa. Kiedy wjechałem kolejką linową kilkaset metrów wyżej do znajdującej się tam restauracji, zaczęła się burza. Padało wszystko co możliwe: deszcz, grad i śnieg. Na szczęście około godz. 13.00 pogoda się poprawiła i przestało padać. W niecałe trzy godziny wszedłem na szczyt i zjechałem z powodem na dół do Thredbo.

Dawniej droga na Górę Kościuszki była jeszcze łatwiejsza. Do 1976 r. otwarta była droga przez Przełęcz Rowsona, która przebiegała w pobliżu szczytu i pozwalała podjechać samochodem niemal na sam szczyt. Obecnie droga ta z powodów ekologicznych jest jednak zamknięta. Za to na Przełęczy Rowsona na wysokości ok. 2.100 m n.p.m. otwarto w 2007 r. toaletę, o której dumnie napisano, że jest „najwyżej położoną publiczną toaletą w Australii”.

 

Kilka kolejnych fotek z wypadu do Australii.

 

*Fotografie własne, z wyjątkiem zdjęcia z pokazu slajdów „Mount Kosciuszko”, 2006, Šrotíř David, uzyskanego via Wikimedia Commons.

Opracowanie: Bartłomiej Wróblewski
Opublikowano: 7 III 2012 r.
Ostatnia zmiana: 31 X 2013 r.

Propozycja cytowania: Bartłomiej Wróblewski, Góra Kościuszki, (na:) www.7szczytow.pl, stan 31 X 2013 r.

Everest widziany z Tybetu, fot. mamahoohooba

Partnerzy wyprawy na Everest 2013 (strona południowa)

Partnerzy wyprawy na Masyw Vinsona 2012

Partnerzy wyprawy na Everest 2012 (strona północna)

© 7SZCZYTÓW.PL